Chociaż kalendarzowa wiosna dopiero jutro, możemy śmiało powiedzieć, że kilka dni temu już do nas zawitała. Wyższe temperatury skłoniły mnie do tego, aby przypomnieć Wam jak ważne jest wczesne zabezpieczenie psiaka przed kleszczami.

Kleszcze przenoszą wiele niebezpiecznych chorób dla zdrowia i życia psów jak np. Babeszjoza, Anaplazmoza, Borelioza (o chorobach napiszę, kiedy indziej).
Na rynku mamy dostępnych wiele środków, ułatwiających nam walkę z tymi jakże niebezpiecznymi insektami.

Poniżej kilka słów o trzech najpopularniejszych:

1. Obróżka przeciwpasożytnicza

Jest najpopularniejszą i najprostszą formą zabezpieczenie naszych pupili nie tylko przed kleszczami, ale też pchłami. Są one zazwyczaj bardzo skuteczne, ale też nie u wszystkich psów. Najbardziej sprawdzają się u psiaków z krótszą sierścią. Warto tutaj dodać, że znaczenie ma także, jej prawidłowe założenie. Powinna przylegać ściśle do skóry zwierzaka – zapinamy ją w miarę ciasno, pozostawiając miejsce na nasze dwa palce. Obroża działa zazwyczaj dopiero po około dwóch dniach. Od chwili założenia powinna być już noszona cały czas. Większość z nich jest wodoodporna, jednakże my mimo wszystko zawsze ściągamy ją Tobiemu, kiedy wskakuje pluskać się w wodzie. Niektóre badania naukowe mówią, iż może ona szkodzić innym organizmom takim jak np. ryby. Dla psów jest całkowicie bezpieczna.

Czas działania: zazwyczaj około pół roku
Cena: Lepsze obróżki kosztują około 80 – 100 zł

2. Krople „spot on”

Są one najbardziej polecane dla psów, o długiej sierści, ponieważ u nich obróżki nie zawsze są w stanie zapewnić skuteczną ochronę (gęsta, długa sierść uniemożliwia prawidłowe przyleganie jej do skóry psa). Kropelki natomiast, działają u nich bardzo dobrze. Są łatwe w użyciu, przeważnie producent zaleca rozprowadzenie tubki preparatu wzdłuż grzbietu zwierzaka. Zwykle przy długiej sierści musimy ją najpierw rozczesać na boki i dokładnie na skórze rozprowadzić ampułkę (preparatu nie wcieramy, zostawiamy go do całkowitego wchłonięcia).

Czas działania: około miesiąca
Cena za jedną kurację: około 15 – 20 zł.

3. Tabletki przeciwpasożytnicze

Są one dostępne tylko i wyłącznie u weterynarzy. To jeden z najnowszych środków przeciwpasożytniczych. Kleszcz, jeśli nawet przytwierdzi się do skóry psa – odpadnie, a jego toksyczne substancje od razu zostaną zneutralizowane. Przed podaniem tabletki radziłabym zrobić psu podstawowe badania kliniczne, aby wyeliminować późniejsze, możliwe działania niepożądane.

Działanie: od jednego do trzech miesięcy,
Cena jednej tabletki: około 80 – 100 zł

Na rynku mamy jeszcze dostępne spraye oraz obroże ultradźwiękowe. Skupiłam się na opisie tylko tych trzech, ponieważ są one najczęściej zalecane, ponadto skuteczność ich działania została wielokrotnie potwierdzona.

Pamiętajcie, że nie na każdego psiaka zadziała każdy preparat. Warto też sprawdzić, czy nasz pupil nie jest w grupie ryzyka ras możliwie uczulonych na iwermektyne (substancja zawarta w wielu środkach przeciwpasożytniczych). Najczęściej możemy tutaj mówić o owczarkach: Australijski, Border Collie, Owczarek Szkocki, Angielski, Niemiecki.

Czytajcie zawsze opakowania i ulotki, tak jest wszystko napisane, począwszy od instrukcji użycia do substancji zawartych w danym preparacie. Zawsze też możecie zapytać o radę zaufanego weterynarza. 😊

Na przestrzeni wielu lat, psy wykształciły niezwykły system komunikacji z człowiekiem. Żyjąc z nim na codzień, potrafią odczytywać jego sygnały i komunikują to, co chciałyby od nas otrzymać. Uwaga człowieka, jest dla psa czymś najcenniejszym, dlatego logicznym jest, że nie otrzymanie jej jest dla niego największą karą.

Wielu z Was, codziennie ma do czynienia z sytuają, kiedy to pies podczas naszej obecnośći zaczyna coś gryźć, nadmiernie skakać wokół nas, podgryzać ręce. Jest to nic innego jak próba zwrócenia na siebie uwagi. Karanie psa poprzez bicie lub krzyczenie w tym momencie, w zupełności nie ma sensu. Po pierwsze poprzez nakrzyczenie na niego, pies otrzyma to co chce, bo przecież to także forma zwrócenia na niego uwagi. Po drugie to bardzo skuteczny sposób na zniszczenie naszej dobrej relacji z pupilem. Po trzecie pies nadal nie wie, czego od niego oczekujemy oraz jak powinien zachować się w przyszłości. Cenną informacją jest fakt, że w ten oto sposób, bardzo umacniamy to negatywne zachowanie, które docelowo chcielibyśmy wyeliminować.

Zatem co powinniśmy robić w takiej sytuacji? Najlepszą formą karania psa jest ignorowanie niepożądanego zachowania. Podam przykład: wchodzimy do domu po pracy, gdzie czeka na nas stęskniony pies. Zaczyna na nas skakać, zwracamy na niego uwagę w dwojaki sposób: krzyczymy na niego mówiąc żeby przestał lub też wylewnie się z nim witamy. Obie formy skutecznie umacniają niechciane zachowanie poprzez zwrócenie na psa uwagi. Jak należy się więc prawidłowo zachować w opisanym wyżej przykładzie?  Najlepiej stanąć nieruchomo, poczekać, aż pies sie uspokoi, nic do niego nie mówić, totalnie go ignorować. Polecam zajęcie się swoimi sprawami a po czasie, kiedy pies się uspokoi pogłaskanie go np. po brzuszku. W ten oto sposób pies otrzyma bardzo skuteczną karę – zabierzemy mu naszą uwagę i z czasem nie będzie wykonywał czynności, które nie będą się mu opłacały. Zobaczy, że skakanie i nadmierne domaganie się uwagi nie ma sensu, ponieważ nie przynoszą one żadnych korzyści.

Polecam także obserwacje Waszego psiaka. Żyjemy z nim na codzien i dokładnie wiemy, co w danej sytuacji chciałby otrzymać. Kolejny przykład: Pies bawi się z nami szarpakiem. W pewnym momencie zaczyna nas intensywnie gryźć. Zabieramy mu, to, co w chwilowo jest dla niego najcenniejsze, czyli zabawkę i mówimy „koniec zabawy”. Następnym razem psiak powiniem już bawić się z nami delikatniej.

Skuteczną metodą na wyeliminowanie niepożadanego zachowania jest też nauczenie psiaka zachowania zastępczego np. „siadu” w momencie, kiedy robi coś co nam nie odpowiada. Fajnie działa także wydłużenie trwania tej komendy.

Ignorowanie psa nie sprawdzi się niestety w przypadku zachowań samonagradzających, o których pisałam tutaj. Takie zachowania to np. pogoń za kotem, zjadanie czegoś z blatu stołu itp. W tym przypadku musimy wypracować skuteczną komendę np. „zostaw”, „do mnie”, która uniemożliwi psu wykonanie danego zachowania. Jeśli pies przerwie czynność i do nas przybiegnie musi otrzymać w zamian coś dużo lepszego np. bardziej smakowitą przekąskę, zabawę z nami szarpakiem, pobieganie luzem z innymi psami w parku. Należy dostosowywać nagrodę do sytuacj i domyślić się, co w danej chwili psiak chciałby otrzymać. Nie zawsze smaczki są idealną nagrodą. Bardzo dobrze sprawdzaja się nagradzanie środowiskowe, o którym napisze kolejny artykuł.

Warto z psem ćwiczyć samokontrolę oraz pójść na kurs podstawowego posłuszeństwa. To znacznie ułatwi nam życie podczas niechcianych zachowań.

Jak więc skutecznie karać psa?

Należy pamiętać, aby kara była zastosowana dokładnie w momencie, kiedy pies wykonuje niepożądaną czynność, aby w przyszłość wiedział, że dane zahcowanie nie ma sensu. Gdy ukaramy psa np. godzinę później, nie będzie wiedział o co nam chodzi. Oto przykład: Wracamy do domu – pies pogryzł kanapę, krzyczymy na niego. Psiak odbiera to w ten sposób: mój kochany opiekun wraca i na mnie krzyczy. Nie wiem dlaczego.. A przecież leżałem teraz spokojnie. Bardzo w ten sposób niszczymy naszą relacje z pupilem, ponadto może to wywołać u psa zachowania lękowe lub też agresywne.

Jeśli już karamy psa za dane zachowanie, musimy to robić za każdym razem, bowiem kiedy będzie to wykonywane przez nas tylko losowo, nie przyniesie określonego rezultatu.

 

Bibliografia:

  1. Pryor K., Najpierw Wytresuj Kurczaka,
  2. Manning, Aubrey Stamp Dawkins Marian., An introduction to animal behavior,
  3. Stewart, Grisha, Ahimsa, Dog Training Manual: A Practical, Force-Free Guide to Problem Solving & Manners.

Czy słyszeliście kiedyś o takim pojęciu jak „zachowania samonagradzające”?

Bardzo często mamy z nimi do czynienia na spacerze, próbujemy odwołać naszego psa, jednak jest to bezskuteczne. Dowiedzmy się zatem, czym są te zachowania i dlaczego tak się dzieje.

Zachowania samonagradzające występują bez udziału opiekuna i mają zazwyczaj duży związek z instynktami i popędami naszego pupila, które mimo tego, iż łańcuch łowiecki już praktycznie wygasł muszą być zaspokajane. Psiak zaczyna odczuwać przyjemność z wykonywania danych czynności np. został sam w domu, jest znudzony, dlatego szuka sobie jakiejś rozrywki. Takim przykładem może być gryzienie naszych rzeczy (gryzienie jest naturalną potrzebą psa) – sprawia mu to wielką przyjemność, w jego mózgu wytwarza się dopamina – neuroprzekaźnik, który jest ogromnie uzależniający (wydziela się ona także u ludzi, cierpiących z powodu wszelkiego rodzaju uzależnień np. od hazardu, zakupoholizmu). W przyszłości i zwierzę i człowiek będzie coraz częściej wykonywać tę czynność, co doprowadzi do wejścia jej w nawyk, bo minimalizuje nam napięcie nerwowe, stajemy się szczęśliwi i spokojni. Innym przykładem jest zjadanie przez psa śmieci na drodze, lub gonienie rowerzystów (popęd pogoni). Każdy pies jest indywidualnością, jeden ma silniejsze instynkty i popędy drugi mniejsze.

Zasada ignorowania niepożądanych zachowań w tym przypadku raczej nie do końca się sprawdza, musimy odpowiednio zrozumieć potrzeby, instynkty i popędy naszego psa, aby w inny sposób je zaspokoić.

 

W jaki sposób pracować z psem, który codziennie ucieka z posesji? Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie potrzeby ma nasz psiak i co tak bardzo go motywuje do ucieczki. Kolejnym krokiem będzie zaspokojenie jego zaturalnych pragnień w inny sposób. Jak wiadomo bieganie na posesji, to nie to samo, co spacery. Pies ma potrzeby eksploracyjne, musi poznawać otoczenie oraz nowe zapachy. Jeśli ta ogromna chęć eksploracji nie jest przez nas zaspokojona, szuka sobie alternatywy, czyli w tym wypadku ucieczki. Robiąc to kilkakrotnie wpada w ekscytację, nagradza się tym zachowaniem i  umacnia się w nim jeszcze bardziej. Opiekunom nie udaje się odwołać psa, biegnie on przed siebie, po czym najczęściej po jakimś czasie wraca i zostaje surowo ukarany. Niestety, karanie w tym przypadku się nie sprawdza, ponieważ psiak nie wie za co został ukarany, ponadto zniszczymy sobie z nim nasze wspólne relacje (w przyszłości może on całkowicie nas nie słuchać).

 

Uciekający pies bardzo często ma także silny popęd pogoni. Siedząc zamknięty w domu lub na posesji wpada w ogromną frustrację, że nie może zrealizować swojej potrzeby. Smutek, frustracja ogromnie wpływa na zwiększenie ilości występowania zachowań samonagradzających, które dla nas sa nieporządane. Musimy zadbać o to, aby te wszystkie potrzeby zaspokoić. Bardzo dobrze sprawdzają się wszelkie zabawy kontrolowane szarpakiem z naszym psem (o zabawie napiszę w innym artykule). Można także spróbowac tropienia, węszenia, tak aby rozładować emocje naszego psiaka.

 

Jak zapobiegać takim sytuacjom?

  1. Na samym początku postarajmy się zminimalizować ryzyko wystąpienia niepożądanych sytuacji.
  2. Musimy bacznie obserwować zwierzę i kontrolować środowisko. Jeżeli widzimy, że zaczyna się czymś intensywnie interesować, staramy się przekierować jego uwagę na nas np. bierzemy do ręki szarpak, poruszamy nim blisko ziemi i zaczynami sie z nim bawić.
  3. Zawsze nagradzamy sytuację, w której pies zachowa się dobrze.
  4. Zastępujemy zachowania niepożądane pożądanymi np. jesli pies gryzie nam buty, kupujemy super gryzaki i zabawki, do których wkładamy extra smaczki, po czym zalepiamy je psim pasztetem i co jakiś czas podkładamy je psu do zabawy. Kolejny przykład to pies kopiący dołki (kopanie to potrzeba eksploracji teranu), możemy w tym wypadku zrobić pupilowi specjalną piaskownicę, w której kiedy tylko zacznie kopać, zaczniemy go nagradzać. Małymi kroczkami niepożądane zachowanie zacznie wygasać.

Teraz już wiecie, dlaczego tak często nie możecie odwołać swojego psa na spacerze lub w innej sytuacji. Pies został juz na tyle wzmocniony przez siebie, że nie reaguje na żadne nasze polecenia. Idealnym sposobem na eliminację wynikłych przez to niepożądanych dla nas zachowań jest zrozumienie naturalnych potrzeb naszego psa, po czym zaspokojenie ich w inny sposób.

Bibliografia:

1.   Coren S., How Dogs Think: What the World Looks Like to Them and Why They Act the Way They Do.

2.  Coppinger R., Dogs: A New Understanding of Canine Origin, Behavior and Evolution.

3.  Donaldson J., The Culture Clash: A revolutionary new way of understanding the relationship between humans and domestic dogs.

 

 

 

Chciałam dziś zwrócić szczególną uwagę na wzajemne kontakty dzieci z psami.  Zamieściłam na Facebooku filmik (niestety tutaj nie udało mi się go załączyć, ale wkleiłam z niego screeny) nie bez powodu, chciałam bowiem pokazać Wam, jak wiele sygnałów uspokajających wysyłał do opiekunów pies (odwracał głowę, oblizywał się, napinał, kładł uszy, mróżył oczy), jak bardzo chciał uniknąć konfliktu i uciec z tej niekomfortowej dla niego sytuacji. Widać, na filmie, iż psiak bardzo nie chce kontaktu z dzieckiem, które do męczy. Niestety winę tutaj ponoszą rodzice, którzy zamiast wziąć córkę, nagrywają scenę..

 

Pies ten miał ogromną cierpliwość, ale co gdyby nie wytrzymał i „kłapnął” dziecko? Przecież miał do tego prawo, wysyłał nam sygnały, zlekceważyliśmy je, kontakt z dzieckiem był dla niego bolesny.

Pies nigdy nie ugryzie bez powodu (wyjątkiem są poważne zaburzenia mózgu). Dlaczego tak wiele psów jest oddawanych do schronisk po narodzeniu się dziecka? Odpowiedź jest prosta – rodzice nie zajmują się prawidłową socjalizacją psa i dziecka, traktuja psiaka jako nic nie czującą istotę, kiedy tylko warknie, czyli pokaże, że nie chce danego kontaktu, jest za to karcony..

Pogryzienia ludzi przez psy nie są częste. Statystyki mówią, że istnieje większe prawdopodobieństwo, że w życiu człowiek może zginąć w katastrofie lotniczej niż być pogryzionym przez psa.

Zgadnijcie jaka grupa wiekowa jest najbardziej narażona na pogryzienia? Oczywiście dzieci.

 

Dla psa dziecko jest dziwnym, szbko poruszającym się „czymś”, wydającym dźwięki, o częstotliwości podobnej do zwierzyny. Pies nie uznaje nas jako „ludzi”. Dla niego ja, Ty, mężczyzna z brodą, kobieta w kapeluszu, dziecko jest zupełnie czymś innym, dlatego tak ważna jest jego socjalizacja z otoczeniem w wieku szczenięcym. Pies, który ma mniejszą tolerancję na szybkie ruchy, dźwięki, ból może ugryźć. Jest to zupełnie normalne, bardzo często przyczyną jest po prostu bolesność i niechciany kontakt z człowiekiem lub w skrajnych wypadkach pobudzenie instynktu łowieckiego.

 

 

To rodzice powini być odpowiedzialni i czujni w kontaktach dzieci z psami. Uczyć swoje pociechy od małego, jak traktować zwierzaki, jak je poprawnie głaskać, podchodzić do nich, szanować. To nie zabawka, którą można męczyć.

Pamiętajcie edukacja dziecka, świadomość i obserwacja sygnałów uspokajających i grożących u psa pozwoli uniknąć wielu niechcianych sytuacji.

 

Dzisieszy artykuł jest bardzo ważny, warto go przeczytać, ponieważ dotyczy psiej komunikacji.

Człowiek i pies porozumiewają się z innymi osobnikami w zupełnie inny sposób. Niejednokrotnie, większość z Was, próbowała sobie zapewne tłumaczyć dane zachowania z ludzkiego punktu widzenia np. „piesek merda ogonkiem, to znaczy, że jest szczęśliwy!”. Prawda jest taka, że nawet zwykłe merdanie ogonem ma bardzo wiele znaczeń i zazwyczaj należy je jeszcze połączyć z całokształtem postawy ciała i pozostałymi sygnałami wysyłającymi przez psa.

System komunikacji psów opiera się na trzech filarach:

  1. Sygnałach uspokajających
  2. Sygnałach grożących
  3. Układzie hierarchicznym

Sygnały uspokajające wysyłane są zazwyczaj w sytuacjach, kiedy pies chce uniknąć konfliktu lub powiedzieć drugiemu osobnikowi, że nie ma nic złego na myśli. Zachowania te mają też na celu rozładowanie emocji, kiedy doszło do spięcia między psami.

Do zachowań uspokajających możemy zaliczyć między innymi:

  • odwracanie głowy
  • odwracanie się bokiem lub tyłem do osoby lub psa
  • oblizywanie nosa
  • zastygnięcie w bezruchu
  • powolne poruszanie się
  • machanie lekko podkulonym ogonem
  • pozycja zapraszająca do zabawy
  • siadanie
  • nagłe położenie się na plecach
  • ziewanie
  • podchodzenie po łuku
  • wąchanie podłoża
  • rozdzielanie innych psów lub też opiekunów
  • podnoszenie łapy – wtedy pies czuje się bardzo niepewnie
  • mruganie oczami
  • intensywne znaczenie terenu
  • zachowania zastępcze czyli nagła zmiana planów
  • mlaskanie
  • szczeniakowate zachowanie dorosłych psów
  • szybkie oblizanie nosa
  • wąchanie trawy

 

Kolejny filar psiej komunikacji to sygnały grożące. Zwykle są one często mylone z agresją. Pies ma prawo czegoś nie akceptować i w ten sposób wyrazić swoją wolę (np. chce utrzymać pewnego człowieka/psa na dystans). Jeśli sygnały te, nie zostaną uznane przez innego osobnika mogą, (lecz też nie zawsze) przerodzić się w agresję. Należy pamiętać, że walka, atak jest ostatnim rozwiązaniem jakie wybierze pies.

Przykłady sygnałów grożących:

  • zimny wzrok – nieruchome spojrzenie
  • uszy położone do tyłu
  • warczenie, pozorowany atak (kłapnięcie)
  • usztywniona postawa z podnesionym w górę, napiętym ogonem

(wyprostowana –zachowanie ofensywne, lub skulona –zachowanie defensywne)

  • marszczenie nosa i fafli
  • odsłonięcie zębów i ich oblizywanie
  • pies zwykle warczy (czasem także szczeka niskim tonem)
  • sylwetka wychylona ku przodowi
  • łapy proste i sztywne
  • sztywny ogon
  • widoczne białka oczu psa

Ostatnim trzecim filarem są układy hierarchiczne.

Każdy pies ustla z innymi hierarchię, która nie jest stała. Zależy ona od sytuacji, dostępu i chęci posiadania danego zasobu. Dla jednego może byc on wartościowy, dla drugiego nie.

Musimy pamiętać, aby odpowiednio wcześnie reagować na sygnały wysyłane przez nasze psy. W wielu przypadkach, jeśli dostatecznie wcześnie zobaczymy sygnał uspokajający lub grożący, jesteśmy w stanie zabrać psa z sytuacji i zapobiec konfliktom.

W momencie, gdy podchodzimy do psa i widzimy, że się stresuje,  my także możemy mu pomóc używając psiej komunikacji. Wystarczy obejść go łukiem, ziewnąć lub też odwrócić się bokiem i pozwolić mu spokojnie nas minąć.

 

 

Na nasze kolejne wakacje postanowiliśmy wybrać się do Portugalii, a konkretniej do Porto. Na ulicach co chwilę spotykaliśmy przepiękne, rasowe i zadbane psy. Czasami opiekunowie traktowali je wręcz jak swoje dzieci. Na pozór wszystko wygląda pięknie, jednakże nie byłabym sobą, gdybym trochę więcej nie porozmawiała z lokalną ludnością na „psi temat”.

W tym kraju istnieje bardzo dużo nielegalnych hodowli… Jest to przykre, ale niestety prawdziwe. Psy wyglądają na rasowe, jednak formalnie nimi nie są. Warto także wspomnieć, że Portugalczycy często nie zdają sobie o tym sprawy podczas zakupu szczeniaka.

Kolejny smutny fakt jest taki, że Portugalczycy, jak już chcą mieć psa, to zazwyczaj go kupują a nie adoptują. Wiąże się to z wysokimi kosztami utrzymania zwierząt w tym kraju (wszelkie usługi weterynaryjne, szkolenie, żywność i artykuły z branży zoologicznej), na które może sobie pozwolić tylko bogatsza ludność, chcąca cieszyć się towarzystwem pięknego rasowego psa.

W schroniskach z miesiąca na miesiąc przybywa coraz więcej psów. W związku z tym, iż w ostatnim czasie dużo osób straciło pracę, nie stać ich nawet na utrzymanie kundelków, dlatego też zostają one masowo oddawane.

Podsumowując.. W Porto spotkaliśmy tylko może 3 kundelki.. Większość psów, to były psy rasowe, o które widać, że opiekunowie bardzo dbali. Nie wiadomo, czy psy te pochodziły z legalnych hodowli. Przykry jest tylko fakt, że większość ludzi, których na to stać nie chce adoptować biednych psiaków ze schronisk, które tak bardzo potrzebują miłości.

Poniżej kilka moich zdjęć z Porto:

Psy podobnie jak i każdy z nas, cierpią z powodu stresu. Bardzo często nie mamy pojęcią, że dana sytuacja może być dla nich stresująca, ponieważ nie wiemy w jaki sposób sygnalizują nam one, że czegoś się boją. Warto zaznajomić się z poniższym artykułem, aby w przyszłości postarać się pomóc naszemu psiakowi.

Do najczęstszych przyczyn stresu możemy zaliczyć:

  • sytuacje, z którymi pies nie daje sobie rady np. przebywanie samemu w mieszkaniu
  • nowa sytuacja np. przyprowadzenie przez znajomych dziecka do naszego domu po raz pierwszy
  • sytuacje kojarzone ze złym doświadczeniem np. będąc na spacerze napotkanie na swej drodze danej rasy psa, który go pogryzł, wizyta u weterynarza
  • zła dieta
  • choroby oraz urazy fizyczne
  • zmiana poziomu hormonów w organizmie psa
  • zespół stresu pourazowego np. znęcanie się nad psem w przeszłości, śmierć właściciela
  • dany bodziec (np. odkurzacz)

Musimy pamiętać, że lęk się warunkuje tzn., że z każdym kolejnym kontaktem ze stresującym bodźcem, będzie on silniejszy. Zarówno u ludzi jak i u zwierząt, przy kontakcie ze stresorem aktywizowane są gruczoły takie jak np. tarczyca i nadnercza, które w momencie, gdy przeżywamy lęk, dokonują wyrzutu dużej ilości hormonów, mających wpływ na negatywne reakcje naszego organizmu. Zaskoczeniem może być to, iż powrót do tak zwanej homeostazy (równowagi) może trwać nawet do 14 dni.

Jeśli nasz pies zachowuje się inaczej, niż wyglądało to do tej pory warto zastanowić się nad tym, czy nie przeżył jakiejś stresującej sytuacji.

Każdy pies wyczuwa nasze zmiany nastroju oraz wahania hormonalne.

Należy zapamiętać, że:

NASZ STRES TO TAKŻE STRES NASZEGO PSA

Objawy stresu u psa:

  • ziewanie
  • położone uszy do tyłu głowy
  • mrużenie oczu lub ich błądzenie
  • kulenie się
  • podnoszenie łapy
  • machanie ogonem bardzo krótkimi ruchami(jak widać pies macha ogonem nie tylko wtedy jak jest szczęśliwy)
  • dyszenie
  • zmarszczki na policzkach
  • potocznie zwane „gwałcenie” zabawek, ludzi
  • otrzepywanie się po sytuacji stresowej
  • wypadanie sierści
  • jeżenie się
  • lizanie swoich kończyn, często do krwi
  • niemożność załatwienia się
  • alergie skórne
  • brak apetytu
  • częste oddawanie moczu
  • nagły łupież skórny
  • agresja (zapamiętajmy, że bardzo często agresja u psa jest spowodowana stresem!)
  • szczekanie
  • szybkie zmiany zachowania
  • gryzienie rzeczy
  • szalone bieganie tam i z powrotem
  • gonienie ogona

Musimy ustalić co przyczynia się do tego, że nasz pies się stresuje. Po pierwsze należy wykluczyć czy tego przyczyną nie są problemy zdrowotne (na samym początku idziemy z psem do weterynarza i prosimy o zrobienie podstawowych badań klinicznych). Stres może także powodować zła dieta, bądź też mały poziom aktywności fizycznej. Próbujemy prześledzić życie naszego pupila a szczególnie ostatnie miesiące i tygodnie. Jeśli już się nam uda wywnioskować, co powoduje stres, musimy zadbać o eliminację tego czynnika z życia pupila. Gdy zauważymy, że nasz psiak denerwuje się w danej sytuacji, należy go natychmiast z niej zabrać i dać mu czas na odpoczynek w spokojnym miejscu. Jeśli dojdzie do tego, że pies będzie zachowywał się nieznośnie (np. przez zmiany poziomu hormonów w organizmie) powinniśmy próbować ignorować takie zachowania i przede wszystkim nie stosować żadnych kar.

KAR NIGDY, PRZENIGDY NIE STOSUJEMY!

Istnieje wiele sposobów, aby pomóc psu zmniejszyć poziom stresu. Przede wszystkim musi on wiedzieć, że może się czuć przy nas bezpiecznie. Powinniśmy przepracować z nim podstawową komendę „patrz”, która w niekomfortowych momentach pozwoli mu skupić się na przewodniku, a nie na stresującym bodźcu. Musimy nauczyć się obserwować nasze psy tj. ich sygnały uspakajające i grożące (o tym napiszę osobny artykuł). Ponadto świetnie sprawdzają się masaże relaksacyjne, preparaty i obróżki feromonowe. Należy używać pozytywnych metod szkolenia i powoli oswajać psa ze stresującym bodźcem (np. odkurzacz, samochód, dziecko). Konieczne jest także zapewnienie mu odpowiedniej ilości zabaw i ćwiczeń umysłowych – kiedy psu udaje się jakieś ćwiczenie, należy go intensywnie pochwalić, przez co zwiększymy jego pewność siebie. Liczne badania dowodzą, że stymulacja umysłowa hamuje uruchamianie nieporządanych reakcji emocjonalnych przez układ limbiczny (reguluje on zachowania emocjonalne). Polecam także wprowadzić rutynę tj. ustalić stałe pory jedzenia, spacerów i zabawy. Dzięki temu pies będzie spokojniejszy oraz jego harmonogram dnia będzie przewidywalny. Musimy być cierpliwi i postarać się zrozumieć potrzeby naszego psa. W sytuacjach kiedy nasz pupil sobie nie radzi, warto zasięgnąć porad behawiorysty. Pamiętajmy o tym, że dobro naszego psa jest najważniejsze, zwracajmy uwagę na wysyłane przez niego komunikaty. Nie dokładajmy także naszego stresu kiedy widzimy, że pies przeżywa silny lęk. My jesteśmy odpowiedzialni za naszego psa. Pamiętajmy.

Bibliografia:

  1. Przybylińska Z., Pies. Cała prawda, Agencja Wydawnicza „Egros”, Warszawa 2018.
  2. Horowitz Debra T, Mills Daniel S., Medycyna Behawioralna Psów i Kotów, Wydawnictwo Galaktyka.
  3. Wilde N., Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu pokonać jego lęki, Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2016.

W tym roku swoje wakacje postanowiłam spędzić w Turcji. Byłam zaskoczona ilością bezdomnych psów, które było można spotkać tam na każdym kroku (np. ulice, bary, plaże). Podobno tylko w trzech największych miastach jest ich około 500 tysięcy.. Psiaki te są przyjazne, nie boją się a ich stosunek do człowieka jest raczej neutralny. Bardzo zainteresował mnie ten temat, dlatego też postanowiłam nieco bardziej się w niego zagłębić.

Według Muzułmanów pies jest stworzeniem nieczystym, który może przenosić wiele chorób, dlatego też bardzo rzadko można je spotkać w tureckich domach. Wyjątkiem są tylko sytuacje, gdzie pies jest trzymany w posiadłości z konkretnego powodu np. potrzeby pilnowania interesu. Zwierzęciem, które jest uwielbiane przez Muzułmanów jest kot. według opowieści lokalnej ludności wynika to z legendy, iż dawno temu kotka o imieniu Muezzy uratowała Mahometa przed ukąszeniem go przez Węża. W przeciwieństwie do psów są one trzymane w Tureckich domach.

Celem mojego artykułu jest jednak przedstawienie mojego ogólnego wrażenia na temat bezdomnych psów w Turcji. Mimo wszystko mają one tam bardzo dobrze. Są dokarmiane na każdym kroku zarówno przez lokalną ludność jak i turystów (miseczki z wodą oraz jedzeniem), łapane, odrobaczane, kastrowane, znakowane oraz wypuszczane z powrotem na wolność. Muzułmanie traktują je neutralnie, na pewno nie są do nich wrogo nastawieni. Pani mieszkająca w Turcji powiedziała nam, iż zdarzają się nawet pobicia osób przez lokalną ludność za dokonywanie znęcania się nad psami. Koran mówi, iż zwierzęta są na równi z człowiekiem, dlatego też należy się im szacunek i bardzo dobre traktowanie. Moim zdaniem, mimo wszystko powinniśmy brać przykład z Turków, którzy dbają o bezdomne psy oraz w pewien sposób wyrażają wobec nich szacunek – nigdy nie dopuściliby się wobec nich przemocy (wiadomo, jak w każdej nacji, jakieś odstępstwa zawsze się zdarzają). Po samych psach widać, że czują się tam bardzo dobrze, nie uciekają od człowieka. Jednym słowem – jestem pod wrażeniem ich tamtejszego traktowania, Polacy naprawdę powinni sobie wziąć do serca te słowa i wzorować się na tureckiej ludności.

Poniżej kilka moich zdjęć:

Dzisiejszy post dedykuję dorosłym oraz starszym pieskom, a także chcę pokazać ile korzyści możemy uzyskać, po dokonaniu adopcji takiego psiaka.

Nie od dziś wiadomo, że dużo trudniej jest znaleźć dom dla dorosłego psa, a tym bardziej takiego, który jest po przejściach lub jest psim staruszkiem. Bardzo często ludzie myślą, iż z takimi psami będą mieli same problemy i wolą kupić lub adoptować małego szczeniaczka. Chciałabym podać kilka argumentów skłaniających jednak ku adopcji dorosłego psiaka.

Kupno, adopcja młodego psa jest bardzo często nieprzemyślana. Kilkakrotnie w Fundacji Labradory.org, w której działam mieliśmy takie sytuacje, że ktoś dzwonił do nas późno wieczorem, ponieważ zobaczył zdjęcie pięknego, słodkiego szczeniaczka stwierdzając, że nawet kolejnego dnia o poranku może po niego przyjechać. Po dogłębnej analizie odpowiedzi na zadane przez nas pytania, stwierdzaliśmy, że był to zazwyczaj tylko kaprys dziecka lub kogoś innego z rodziny. Ludzie kompletnie nie zdawali sobie sprawy z czym wiąże się wychowanie szczeniaka i ile pracy trzeba w to włożyć. Ponadto czasami, nawet jeśli będziemy się dwoić i troić nie zawsze ułożymy psa tak, jak byśmy chcieli.

Oto tylko kilka przykładów tego, co nas czeka po adopcji, kupnie psiego malucha:

  1. Duże wydatki już na samym początku na: szczepienia, psie przedszkole, zabawki i gryzaki, karmę, wizyty u weterynarza, kastrację w późniejszym okresie, psie gadżety i wiele innych.
  2. Musimy liczyć się z tymi, iż nasz nowy członek rodziny na samym początku nie będzie nauczony załatwiać się na zewnątrz, dlatego będziemy musieli nauczyć go czystości oraz zostawania samemu w domu pod naszą nieobecność.
  3. W okresie wyrastania nowych zębów szczeniaki zazwyczaj gryzą różne przedmioty takie jak np. krzesła, kable, buty itp. Musimy się z tym niestety liczyć.
  4. Szczeniaki nie umieją chodzić na smyczy – musimy sami o to zadbać, aby je tego nauczyć.
  5. Małe psiaki są ruchliwe i wymagają dużo zabawy, czasu.
  6. W fazie socjalizacji szczeniąt z ludźmi tj. 7 – 12 tydzień powinniśmy zadbać o przeróżne urozmaicenia środowiska, przedmioty, osoby, spotkania z innymi psami, aby nie mieć z naszym członkiem rodziny problemów behawioralnych w późniejszym wieku.
  7. Szczeniaki często mają problemu z jedzeniem „śmieci” na spacerach, dlatego też musimy poświęcić trochę czasu na naukę nie pobierania pokarmu z ziemi.

Można by tu jeszcze pewnie kilka punktów dopisać, ale teraz chciałabym skupić się na korzyściach, jakie płyną z adopcji starszego psa i zdementować pogląd, mówiący, że takie psy są bardziej problemowe niż szczeniaki (wiadomo, niektóre psy po przejściach mają poważne problemy, ale większość z nich potrafi być cudownymi, kochającymi członkami naszych rodzin):

  1. Kiedy adoptujemy starszego psiaka ze schroniska, możemy być niemalże w 100 procentach przekonani, że pokocha nas od pierwszego wejrzenia!
  2. Psiak taki, bardzo często super pracuje, ponieważ doskonale skupia się na opiekunie. Mitem jest, że czym starczy pies tym gorzej się uczy.
  3. Starsze psiaki, nawet te, wzięte ze schroniska, bardzo często nie mają już problemu z załatwianiem się w mieszkaniu.
  4. Nie wyrastają im nowe zęby, w związku z czym nie mają już takiej potrzeby gryzienia jak szczeniaki.
  5. Widzimy co bierzemy, po kilku wizytach i wywiadzie w schronisku, możemy dowiedzieć się nieco o charakterze danego psa i o jego aktualnych problemach. Jeśli chodzi natomiast o szczeniaka tak naprawdę nie wiemy co z niego wyrośnie.
  6. Dorosłe psiaki nie są tak wymagające jak szczeniaki – nie trzeba z nimi tak często wychodzić, aby się załatwiły, nie trzeba się z nimi tak często bawić, śpią dłużej (zazwyczaj w tych samych godzinach co my), ponieważ potrafią się dostosować do naszego rytmu dnia.
  7. Większość z nich, doskonale umie chodzić na smyczy, wie jak zachować się w mieście i umie wiele przydatnych komend takich jak np. „do mnie”.
  8. Jeśli chodzi o starsze psiaki to.. uwielbiają przytulać i ogrzewać nas w zimne dni 🙂

Kiedy adoptujemy dorosłego lub starszego psiaka, tak naprawdę ratujemy mu życie! Nie tylko on będzie nam wdzięczny, ale my jemu też, ponieważ jesteśmy się w stanie wiele od niego nauczyć.

Buddy

Dzisiejszy artykuł dedykuję Labradorom. Jak już wcześniej wspomniałam uwielbiam wszystkie psiaki, ale Labki szczególnie skradły moje serce 🙂

Rasa ta jest naprawdę niesamowita, dlatego postanowiłam napisać o niej kilka słów.

Labrador Retriever należy do VIII grupy FCI tj. Aportery, płochacze i psy dowodne.
Pochodzenie: Wielka Brytania
Wielkość: psy około: 56-57 cm, suki: 54-56 cm
Szata: dwuwarstwowa, krótka z podszerstkiem. Włos okrywowy i przylegający do skóry.
Waga: Niestety jest ona niesprecyzowana przez wzorzec FCI, określa ją natomiast AKC: psy 36 kg, suki 25 – 32 kg.
Maść: Żółta, czarna lub czekoladowa
Długość życia: 10 – 12 lat
Predyspozycje do dziedziczenia oraz nabywania chorób: Dysplazja biodrowa i łokciowa, alergie skórne i pokarmowe, choroby oczu, zapaść powysiłkowa.

Historia:

Początkowo na południu Nowej Fundlandii (Kanada) hodowano St. John’s Retriever’y, które potem dały początek dwóm nowym rasom: Nowofundlandom oraz Labradorom. Te drugie zostały przywiezione do Europy a konkretniej do Wielkiej Brytanii na początku XIX wieku, za pośrednictwem lorda Malmesbur’ego. W niedługim czasie rasa bardzo się mu spodobała, dlatego wraz z synem postanowił założyć jej hodowlę. Labradory miały bardzo grubą, wodoodporną sierść, która umożliwiały im pracę w niezwykle trudnych warunkach, co przyczyniło się do tego, iż stały się szybko bardzo popularną rasą w całej Europie. Od samego początku pies ten był świetnymi pomocnikiem rybaków – ciągnął sieci i wyławiał ryby, ratował tonące osoby a także doskonale sprawdzał się podczas polowań jako aporter.

Usposobienie:

Wzorzec rasy mówi, iż pies ten jest bardzo inteligentny, chętny do współpracy, posłuszny, żywiołowy, łagodny i przyjazny. Ma ogromną chęć do zabawy (przeciągania), wysoką potrzebę socjalizacji z człowiekiem oraz jako, że jest psem, który jest wykorzystywany w myślistwie ma wysoką odporność na wszelkie huki i strzały. Nie powinien wykazywać żadnych objawów agresji czy lękliwości. Labrador raczej nie sprawdzi się jako pies obronny, natomiast z chęcią i uśmiechem przywita się z każdym przechodniem na ulicy. Pies ten potrzebuje dużo ruchu, dlatego też, jeśli potrzeba ta nie zostanie zaspokojona będzie on sfrustrowany, co doprowadzi do tego, że może stać się nieznośny i nadmiernie pobudzony. Z Labem należy regularnie ćwiczyć, im później zaczniemy, tym trudniej będzie go wychować.
Labradory mają ogromny apetyt – zjedzą wszystko co im damy, dlatego też bardzo ważne jest, aby zapewnić im odpowiednią dietę oraz dużo ruchu. Jeśli o to nie zadbamy grozi im poważna wada stawów lub otyłość. Uwielbiają wodę, jest to nawet widoczne na spacerach, ponieważ kiedy tylko zobaczą kałużę – nigdy nie zawahają się w niej wymoczyć.

Labrador jako pies pracujący:

Tobi podczas warsztatów pracy wodnej „Dummy”

Tobi podczas warsztatów pracy wodnej „Dummy”

Bardzo często o tym zapominamy, ale Labradory to znakomite psy pracujące. W obrębie rasy wyróżniamy dwie linie: wystawową oraz pracującą. Te drugie są zazwyczaj smuklejsze i mają dłuższe łapy. Są hodowane tylko i wyłącznie pod kątem współpracy z człowiekiem, sprawności fizycznej oraz chęci do aportowania. Taki pies powinien być szybki oraz mieć tak zwany „miękki pysk” (zdolność do przyniesienia np. kaczki bez uszkodzenia). Jeśli chodzi o nasz kraj Labradory użytkowe spotkać możemy bardzo rzadko.

Labradory mają doskonały węch, dlatego też sprawdzają się świetnie jako psy tropiące.
Psy te idealnie potrafią wykryć gdzie znajduje się ładunek wybuchowy, narkotyki lub człowiek, który został przykryty przez lawinę.
Niesamowite jest to, że są zdolne także to wyczuwania u ludzi spadków lub wzrostów cukru oraz nowotworów (ludzie wtedy całkowicie inaczej pachną dla psa, następują m.in. zmiany hormonalne, które sprawiają, że wydzieliny skórne są wyczuwalne w inny sposób). Labek sprawdza się też doskonale jako pies przewodnik dla niewidomych a także terapeuta dla osób chorych na depresje i nerwice. Jest świetnym psem ratowniczym. Posiada ogon, który podczas pływania służy mu jako sterownik – dzięki niemu może swobodnie i bardzo szybko zmieniać obrany kierunek. Ponadto ma specjalne błonki między łapami (jak kaczki), które sprawiają, iż pływa on bardzo szybko.

Codziennie jestem zaskakiwana przez mojego Labradora Tobiego, przede wszystkim jego inteligencją. Niestety z moim drugim Labem widzę się bardzo rzadko, ponieważ mieszka on w moim domu rodzinnym. Bardzo nad tym ubolewam, ale kiedy tylko przyjeżdżam do rodziców, poświęcam mu jak najwięcej czasu.

Labki kochają swoje rodziny ponad wszystko! Dla mnie są wspaniałe i niesamowite 🙂

 

Bibliografia:

  1. http://www.zkwp.pl/index.php/ct-menu-item-42.
  2. Charytonik U, Labrador Retriever apetyt na pracę, czasopismo Dog & Sport, nr. 4/2018.
  3. Kramer E., Rasy psów, pochodzenie, wzorzec FCI, charakter, wyd. MULTICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2016.